Historia kina Ina to nie jest temat na film sensacyjny. Zostało wybudowane zaraz po wojnie, w czasie braku materiałów i bez troski o jakość. Oficjalnie otworzone 1. grudnia 1946 roku przetrwało 60 lat. Ostatnie seanse obyły się w 2007 roku, a stan kina był daleki od świetności… chociaż gdyby nie pozyskanie środków europejskich na rozwój Stargardzkiego Centrum Kultury i wybudowanie tam sal kinowych kto wie jakby potoczyła się przyszłość Iny. Ówcześni właściciele przyznali, że mieli plany modernizacji, ale z nowym SCK nie mieli szans konkurować. Od 2007 roku kino stało i straszyło.

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłem w tym kinie, ale pamiętam kilka seansów. Jednym z ostatnich był “Piąty Element”. Pamiętam jak dzisiaj zachwyt filmem Luca Bessona, a Milla Jovovich skradła moje, złamane w tamtym czasie, serce. Pamiętam też dużo wcześniejszy seans Pana Kleksa i przerażający marsz wilków. Pamiętam zatonięcie Titanica… jak i walkę o wolność Szkocji Williama Wallace’a w Walecznym Sercu. Tak jak teraz pomyślę… to nie przypominam sobie, bym w ten sposób zapamiętał jakiś film obejrzany w telewizorze.

4. kwietnia 2022 roku rozpoczęła się rozbiórka kina. Dla tych, których takie rzeczy kręcą, był to ostatni seans. Pokaz jedyny w swoim rodzaju, trwający dziesięć dni. Pierwszy informacje o rozbiórce podał Sławek Alex… i później był moim informatorem. Spędził sporo czasu obserwując rozbiórkę i dawał mi cynk, kiedy zaczynało się dziać coś ciekawego. Z pewnością straciłbym kilka fajnych ujęć, gdyby nie on.

Plotek, co będzie zamiast kina było mnóstwo. Sporo osób stawiało na sklep wielkopowierzchniowy, ale ostatnie plotki to blok mieszkalny. Jedno drugiego nie wyklucza, ale mieszkania zdecydowanie bardziej się przydadzą w centrum niż kolejne sklepy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.