Mój pierwszy Marsz Równości na który trafiłem świadomie. Nowy Jork, Poznań czy Berlin brał mnie z zaskoczenia, ale też dał pewne doświadczenie co do tego, czego można się spodziewać. Plan był prosty. Przyjechać na piknik, porobić zdjęcia, a marsz odpuścić… jak to z planami bywa, nie wypalił. Marsz nas porwał. Może nie od razu, po pikniku zrobiliśmy przerwę na kawę i czekoladę.

Trzeba przyznać, że dopisało nam trochę szczęścia (nam, gdyż wybrałem się na marsz ze znajomymi). Udało się zaparkować pod samą filharmonią znajdując ostanie wolne miejsce parkingowe. Dotarliśmy na godzinę przed planowanym startem marszu. Już na wejściu spotkałem ludzi ze Stargardu (Marchewa jest chyba wszędzie). Ludzi stopniowo przybywało. Robiło się coraz cieplej i parniej. Spacerowałem po placu, rozmawiałem, uśmiechałem się. Pozytywna energia krążyła. Spotkałem ludzi z Berlina, spotkałem osoby z Ukrainy. Dawno nie miałem takiej frajdy z fotografowania. Możliwe, że ta fotografia zeszła tu na drugi plan, bo najczęściej poza zdjęciem zamieniałem kilka słów ze spotkanymi osobami.

Marsz Równości na placu Solidarności w Szczecinie

O 15:00 rozpoczął się marsz… solidną dawką przemów. Nie brakowało wśród nich tych wzruszających, gdzie mamy trans-dzieci opisywały swoje historie. Nie wiem ile osób stanęło przed mikrofonem… dość powiedzieć, że marsz ruszył około 15:40. My za to siedliśmy do kawy i czekolady, by zebrać siły na kolejną część dnia. Plan był taki, by wykorzystać skróty i wyjść naprzeciw marszowi w okolicach placu Grunwaldzkiego. Najwidoczniej zbyt szybko piliśmy kawę i spacerowaliśmy, bo po dotarciu na plac okazało się, że marsz jest jeszcze w okolicy Szarych Szeregów. Wyszliśmy mu na spotkanie i podążyliśmy już z tłumem. Trzeba przyznać, że taki spacer w rytmie muzyki, wśród uśmiechów i rozmów jest bardzo przyjemny.

Love is love

Na trasie marszu znajdowało się stanowisko dość spokojnych homofobów. Byli szczelnie odgrodzeni kordonem policji. Marsz był jednak marszem miłości i jedyne reakcje jakie zauważyłem, to okrzyki homofobia – to się leczy oraz unoszone w górę serduszka z dłoni. Drugie stanowisko homofobów znajdowało się na Jasnych Błoniach. Puszczali swoje infantylne i kłamliwe teksty z głośników… właściwie nie wiem po co. Nikogo z biorących udział w marszu ten sposób komunikacji nie przekona, co najwyżej wzbudzi uśmiech politowania. Policja zresztą, po dotarciu całości marszu na miejsce włączyła syreny i zagłuszała przekaz z głośników (nie do końca skutecznie z racji wysokiego umiejscowienia głośników homofobów).

W marszu wzięło udział 15 tyś. osób.

Zdjęcia polecam oglądać jako slide show. Gdyby ktoś się nie znalazł, zapraszam do wpisu na FB, gdzie publikuję więcej zdjęć.

2 Replies to “IV Marsz Równości w Szczecinie”

  1. hds says:

    Strasznie długa ta galeria, ale doskonale rozumiem, że ciężko dokonać selekcji w tak różnorodnym zbiorze.

    Odpowiedz
    1. Roman says:

      Długa, a i tak skrócona. Następnym razem skrócę jeszcze bardziej. Ludzie pytali gdzie będą zdjęcia, więc dawałem im moje jak to Gąsiu określił nienachalne wizytówki… i potem zostajesz z dylematem komu odebrać frajdę odnalezienia siebie. W przyszłości jednak będę mocniej selekcjonował, a reszta na FB.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.