Szukaj zachwytu. To warunek dobrego zdjęcia. To jedna z rad jakich udzielił mi Paweł Brzeziński. Fotograf, który kształtował moje fotograficzne początki. I który po dziś dzień zachwyca mnie tym, jak w z pozoru prostym zdjęciu potrafi ukazać niezwykłość, poukładać modelkę w niebanalny sposób.

Czasami zachwyt przychodzi nieoczekiwanie. W miejscach po których byś się tego nie spodziewał. W miejscach, które dobrze znasz. W których dla przykładu bywałeś dwa razy dziennie przez pięć lat swoich studiów. W miejscach, które ten zachwyt dozują Ci małymi dawkami, pozwalają zrobić po jednym zdjęciu od czasu do czasu telefonem. Aż nastaje taki dzień, kiedy zupełnie przez przypadek zjawiasz się tam z aparatem i po 15 minutach masz komplet zdjęć. Deszczem malowany dworcowy blues na stargardzkim dworcu.

A w domu oglądasz te zdjęcia i masz ochotę na więcej. Więcej tego samego, ale inaczej. Z modelką. Plan był prosty. Mają grać kolory. Strój. Bluesowy klimat… nawiązujący nie tylko do kolorów na peronach, ale również do motywów występujących w bluesie… podróży, wolności, tęsknocie, kobietach. Klaudia bardzo dobrze to wyczuła. Wygrzebała ze swojej szafy pasujące stroje, ba, bluzkę nawet specjalnie na tą okazję kupiła. I tak powstał Dworcowy blues z Klaudią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *